niedziela, 16 grudnia 2012

4 rozdział.

Gdy tylko usłyszałam słowa Zayna, myślałam że śnie a to jest tylko jeden z tych okropnych koszmarów.
Przetarłam szybko oczy i wtedy zdałam sobie sprawę że to nie jest żaden koszmar tylko rzeczywistość, nie wiedziałam co mu odpowiedzieć przecież umówiłam się z Harrym nie będę się spotykać z dwoma przyjaciół z jednego zespołu, miałam totalny mętlik w głowie.
- Będę z tobą szczera Zayn, nie chcę cię okłamywać ale umówiłam się z Harrym na randkę w sobotę. -w końcu zdobyłam odwagę żeby odpowiedzieć Malikowi.
 - Kurdę, a mówił że mu się nie podobasz- powiedział pod nosem, niestety na tyle głośno że zdołałam to usłyszeć.
-Co powiedziałeś? Nie podobam się Harremu ? to poco mnie zaprosił na randkę ? - do oczów nabierały mi się łzy, weszłam szybko do łazienki nie czekając na odpowiedzieć chłopaka.
Postanowiłam że po prostu wystawie Harrego, może przez to mnie znienawidzi ale po co mnie zaprosił na randkę skoro mu się nie podobam, musi tu być jakiś haczyk, albo poprostu Zayn kłamał już nie wiedziałam co o tym myśleć.
Wzięłam szybki prysznic, umyłam włosy ubrałam się w LINK umalowałam oczy eyelinerem, nałożyłam trochę podkładu.
Byłam już cała gotowa na wyjście, postanowiłam jeszcze zjeść małe śniadanie.
Gdy weszłam do kuchni, przy stole siedział Hazza który ciągle z kimś esemesował nawet nie zauważył że weszłam.
-Ekhem - powiedziałam wyciągając karton mleka z lodówki.
-O, Julia nie zauważyłem że weszłaś do kuchni.
-ahm, to fajnie - powiedziałam sarkastycznie.
-Chyba się nie obraziłaś ? - zapytał zaniepokojony.
-Nie skądże.
-To sobota dalej aktualna? 
-Myslę że dalej aktualna - odpowiedziałam zasiadając przy stole.
-Smacznego - powiedział Styles puszczając mi oczko i wychodząc z kuchni.
Ciekawiło mnie z kim Styles esemesował, nie wiedziałam czy mam odwołać spotkanie w sobotę, ale w końcu co mi szkodzi pójść z nim, może się czegoś ciekawego dowiem.
Nagle usłyszałam głos menadżera -WYCHODZIMY-krzyczał tak głośno że prawie ogłuchłam.
Wzięłam szybko jakąś kurtkę, bo jak to w Londynie przeważnie jest zimno i pada.
Jechaliśmy jakieś 15 minut w zabawnej atmosferze, tylko Zayn miał słuchawki na uszach i spoglądał przez okno, gdy już dojechaliśmy weszliśmy do 15 piętrowego wieżowca.
Usiadłam obok Lousia i Nialla, w ciągu 3 godzin napisaliśmy 2 piosenki, praca szła nam na początku dość sprawnie, później wszyscy stracili wenę.
Po pracy postanowiliśmy iść do kina, poszliśmy na jakąś komedie nie za bardzo lubię komedie ale ta była dość zabawna, Hazza i Louis śmiali się przez cały film i przez całą drogę do domu.
Koło 19 byliśmy w domu, wszyscy z szokowaną miną zobaczyliśmy Carolina czekającą w salonie.
-Czego ty tu jeszcze szukasz ?!- powiedział stanowczo Zayn
-Możemy porozmawiac? -powiedziała z szokowana postawa Zayna.
-Nie mamy o czym.
-Jak nie mamy o czym, zdradziłeś mnie z tą SUKĄ i jeszcze bezczelnie mi powiesz że nie mamy o czym rozmawiać - powiedziała wściekła Caroline
-Przestań ją obrażać, z nami jest już koniec! wynoś się stąd .
-Koniec? Jeszcze się zobaczymy - wychodząc walnęła mi z bara, postanowiłam to zignorować.
Zayn odrazu zaproponował że powinniśmy dziś zrobić sobie wieczór w domu i się czegoś napić, wszyscy się zgodzili.
Po jakiś 2 godzinach prawie całe towarzystwo było nieźle pijane, łącznie ze mną.
Hazza cały czas mnie łaskotał i zaczepiał, wsumie to mi to nie przeszkadzało, miał w sobie coś co przyciągało moją uwagę.
Nagle poczułam że ktoś mnie podnosi i niesie w stronę basenu, krzyczałam żeby mnie puścił jednak nic nie poskutkowała i w ciągu jakiś 10 sekund znalazłam się w basenie z Harrym, udawałam obrazoną i się obruciłam czekając na jego reakcje, po chwili czułam jak ktoś mnie obejmuje i szepcze mi do ucha. 
Young... / młodzi...
Wanna live while we're young... /Chcemy żyć póki jesteśmy młodzi
Tonight let’s get some /Dziś wieczór chodźmy gdzieś
Odrazu rozpoznałam ten tekst, dzisiaj dokończyliśmy tą piosenkę  live while we're young.
-Może wyskoczymy dziś na jakiś spacer ?
-Jesteśmy cali mokrzy, zanim się ogarniemy bedzie północ-odpowiedziałam
-No to szybko, tylko się przebierzemy i wysuszymy włosy i wychodzimy ! -Powiedział stanowczo styles.
Szybko wyszliśmy oby dwoje z basenu, i za jakieś 30 minut byliśmy gotowi do wyjścia, ubrałam się w Link.
Postanowiliśmy iść w stronę miasta, szliśmy jakieś 15 minut i znaleźliśmy się w mieście, poszliśmy na lody odrazu usłyszałam głos nieznajomego meźczyzny Harry przedstaw nam swoją dziewczynę! Harry uśmiech!
Zrobili nam kilka zdjec i zaczęli wypytywać Harrego o mnie.. Bardzo mnie to zasmuciło co powiedział..


3 komentarze:

  1. Super rozdział .
    BARDZO FAJNIE PISZESZ !
    Omoomo ! Co zasmuciło Julię ?
    Co takiego powiedzieł Harry ????
    Omg ! Szybko dodawaj kolejny bo nie wytrzymam .
    Jestem taka ciekawa !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    P.S. Z A J E B I S T Y rozdział ; ]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuje ;)
      dzisiaj postaram dać nowy ;)

      Usuń
  2. będzie kolejny rozdział ??

    OdpowiedzUsuń